Planowanie trasy z dwoma bardzo długimi odcinkami często prowadzi do pytania, ile razy w tygodniu kierowca może prowadzić przez 10 godzin. Wyjaśniam, jak działa ten limit, czym różni się czas jazdy od czasu pracy oraz jak zasady odpoczynku wpływają na delegacje i układanie grafiku.
Najkrótsza odpowiedź to dwa 10-godzinne dni jazdy w tygodniu
- Maksymalnie 2 razy w stałym tygodniu można wydłużyć dzienny czas prowadzenia do 10 godzin.
- W pozostałe dni podstawowy limit wynosi 9 godzin jazdy.
- Tygodniowy czas prowadzenia nie może przekroczyć 56 godzin, a w dwóch kolejnych tygodniach łącznie 90 godzin.
- Po maksymalnie 4,5 godziny prowadzenia trzeba wykorzystać co najmniej 45 minut przerwy.
- 10 godzin jazdy nie oznacza 10 godzin całej pracy. Do czasu pracy wliczają się także między innymi załadunek, rozładunek i formalności.
Ile razy można prowadzić po 10 godzin
W przypadku kierowców objętych unijnymi przepisami odpowiedź jest konkretna: do 10 godzin można wydłużyć dzienny czas prowadzenia najwyżej dwa razy w jednym tygodniu. Standardowo kierowca może prowadzić maksymalnie 9 godzin dziennie.
Nie chodzi przy tym o dowolne siedem dni. Tydzień rozliczeniowy trwa od poniedziałku od godziny 00:00 do niedzieli do godziny 24:00. Przykładowo 10 godzin w czwartek i 10 godzin w sobotę wykorzystuje oba dozwolone wydłużenia. Kolejne 10 godzin w niedzielę byłoby już naruszeniem limitu, nawet gdy całkowita liczba godzin jazdy w tym tygodniu nie przekroczyłaby 56.
Ja przy planowaniu trasy traktuję te dwa wydłużenia jako rezerwę na trudniejsze odcinki, a nie jako obowiązkowy element każdego grafiku. Korki, oczekiwanie na rampie czy opóźnienie załadunku nie są dobrym powodem, żeby z góry zakładać jazdę przez 10 godzin.
Przeczytaj również: Nocna praca kierowcy - limity, dodatek i rozliczenie
Przykłady poprawnego i błędnego planu
| Plan jazdy | Ocena | Dlaczego |
|---|---|---|
| 10 h, 9 h, 10 h, 9 h, 8 h | Dozwolony | Wydłużenie do 10 godzin wystąpiło tylko dwa razy. |
| 10 h, 10 h, 10 h | Niedozwolony | Trzeci 10-godzinny dzień w tym samym tygodniu przekracza limit. |
| 9 h, 9 h, 9 h, 9 h, 9 h, 9 h | Możliwy | Łącznie daje 54 godziny, czyli mieści się w limicie tygodniowym. |
Warto pamiętać, że tabelę trzeba zawsze zestawić z odpoczynkami i limitem z dwóch kolejnych tygodni. Samo zsumowanie godzin z jednego tygodnia nie wystarcza.
Czas jazdy to nie to samo co czas pracy
To najczęstsze źródło nieporozumień. Czas jazdy oznacza wyłącznie okres, w którym pojazd jest prowadzony. Czas pracy obejmuje również czynności wykonywane przez kierowcę w związku z przewozem.
- prowadzenie pojazdu,
- załadunek i rozładunek,
- mocowanie oraz kontrolę ładunku,
- wypełnianie dokumentów,
- czynności związane z obsługą pojazdu,
- oczekiwanie, jeżeli kierowca nie może swobodnie dysponować swoim czasem.
Polskie przepisy o czasie pracy kierowców przewidują przeciętnie 48 godzin pracy tygodniowo, razem z godzinami nadliczbowymi, w przyjętym okresie rozliczeniowym. W pojedynczym tygodniu czas pracy może sięgnąć 60 godzin, ale tylko wtedy, gdy średnia w całym okresie rozliczeniowym nie przekroczy 48 godzin.
To rozróżnienie ma znaczenie przy delegacji. Wyjazd służbowy nie daje prawa do automatycznego wydłużenia prowadzenia. Kierowca nadal musi przestrzegać limitów jazdy, przerw i odpoczynków, a pracodawca powinien tak zaplanować zadania, aby cały czas pracy był prawidłowo rozliczony.
Jak połączyć 10 godzin jazdy z przerwami i odpoczynkiem
Dziesięciogodzinny dzień nie oznacza dziesięciu godzin bez zatrzymania. Po maksymalnie 4 godzinach i 30 minutach prowadzenia kierowca musi zrobić co najmniej 45-minutową przerwę. Można ją podzielić na dwie części, ale pierwsza musi trwać przynajmniej 15 minut, a druga co najmniej 30 minut.
Przykładowy układ może wyglądać tak: 4 godziny i 30 minut jazdy, 45 minut przerwy, a potem kolejne 5 godzin i 30 minut prowadzenia. To daje łącznie 10 godzin, ale nie obejmuje czasu potrzebnego na tankowanie, dokumenty, kontrolę pojazdu ani czynności przy ładunku.
Trzeba też pilnować odpoczynku dobowego. Zasadą jest 11 godzin odpoczynku w każdej dobie, choć przepisy dopuszczają jego skrócenie do 9 godzin w określonych granicach. Skrócony odpoczynek nie może być traktowany jako stały sposób na ratowanie źle ułożonego grafiku.
Podobnie wygląda odpoczynek tygodniowy. Regularny odpoczynek wynosi co najmniej 45 godzin, a odpoczynek skrócony do minimum 24 godzin wymaga późniejszej rekompensaty. W praktyce jeden długi dzień jazdy może więc wpłynąć nie tylko na następny poranek, ale na cały układ trasy i powrotu do bazy.
Limity tygodniowe mogą zablokować pozornie legalny plan
Nawet dwa dozwolone dni po 10 godzin nie gwarantują zgodności całego harmonogramu. Tygodniowy czas prowadzenia nie może przekroczyć 56 godzin, a suma jazdy w dwóch kolejnych tygodniach nie może być większa niż 90 godzin.
Przykład jest prosty. Jeżeli w pierwszym tygodniu kierowca prowadził 56 godzin, w kolejnym może przeznaczyć na jazdę najwyżej 34 godziny. Plan zakładający 56 godzin w pierwszym i 40 godzin w drugim tygodniu wygląda rozsądnie z perspektywy każdego tygodnia osobno, ale razem daje 96 godzin i przekracza limit dwutygodniowy.
Najbezpieczniej sprawdzać grafik w trzech warstwach:
- Dziennie sprawdzić, czy jazda nie przekracza 9 godzin albo dozwolonych 10 godzin.
- Tygodniowo zsumować wszystkie okresy prowadzenia i porównać je z limitem 56 godzin.
- W dwóch kolejnych tygodniach sprawdzić, czy łączny czas jazdy nie przekracza 90 godzin.
Tachograf pomaga kontrolować te wartości, ale nie zastępuje planowania. Błąd często powstaje jeszcze przed rozpoczęciem trasy, gdy dyspozytor bierze pod uwagę wyłącznie kilometry, a pomija czas postoju, granice, okna dostaw i obowiązkowe odpoczynki.
Co zmienia delegacja kierowcy
Delegacja oznacza zmianę miejsca wykonywania zadań, ale nie znosi limitów czasu prowadzenia. Kierowca wykonujący przewóz krajowy lub międzynarodowy nadal podlega zasadom dotyczącym tachografu, przerw, odpoczynku i maksymalnego czasu jazdy.
Przy przewozach międzynarodowych trzeba dodatkowo ustalić, czy dana operacja podlega przepisom o delegowaniu kierowców. Inaczej traktowany może być przewóz bilateralny, inaczej tranzyt, a jeszcze inaczej kabotaż lub przewóz cross-trade. Znaczenie mają między innymi rodzaj operacji, państwa, przez które przebiega trasa, oraz dokumentacja przewozowa.
W praktyce przed wyjazdem sprawdzam trzy rzeczy. Po pierwsze, czy kierowca ma zaplanowane dwa wydłużone dni tam, gdzie rzeczywiście są potrzebne. Po drugie, czy czas załadunków i rozładunków nie doprowadzi do przekroczenia czasu pracy. Po trzecie, czy dokumenty delegowania i dane z tachografu będą spójne z faktycznym przebiegiem trasy.
Osobną kwestią jest zakres przepisów. Reguła 9 godzin dziennie i dwóch wydłużeń do 10 godzin dotyczy przede wszystkim przewozów objętych rozporządzeniem nr 561/2006, czyli między innymi wielu przewozów pojazdami ciężarowymi oraz autobusami. Przy samochodzie osobowym albo niektórych pojazdach do 3,5 tony zastosowanie mogą mieć inne regulacje, dlatego nie należy przenosić tej zasady na każdy rodzaj jazdy zawodowej.
Jak zaplanować trasę bez liczenia na ostatnią godzinę
Jeżeli trasa wymaga długiego prowadzenia, najlepiej zaplanować ją z zapasem. Przyjmuję, że 10 godzin jazdy jest limitem awaryjnym organizacyjnym, a nie celem, który trzeba osiągnąć za wszelką cenę.
- W pierwszej kolejności wpisz do grafiku obowiązkowe odpoczynki i przerwy.
- Dodaj realny czas na załadunek, rozładunek, tankowanie i kontrolę pojazdu.
- Wskaż dokładnie, które dwa dni korzystają z wydłużenia do 10 godzin.
- Sprawdź limit 56 godzin w tygodniu oraz 90 godzin w dwóch tygodniach.
- Uwzględnij powrót kierowcy i wymagany odpoczynek tygodniowy.
- Przy delegacji przygotuj dokumenty odpowiednie dla rodzaju przewozu i państw na trasie.
Najczęstszy błąd polega na planowaniu „pod mapę”. Nawigacja pokazuje czas przejazdu, ale nie rozlicza przerw, odpoczynku, obsługi ładunku ani ograniczeń wynikających z tachografu. Bezpieczny harmonogram powinien być budowany pod rzeczywisty czas pracy, a nie wyłącznie pod liczbę kilometrów.
Ostatecznie kierowca może prowadzić przez 10 godzin najwyżej dwa razy w stałym tygodniu, ale zgodność planu zależy także od limitów tygodniowych, odpoczynków, czasu pracy i rodzaju przewozu. Jeżeli te elementy zostaną sprawdzone razem, łatwiej uniknąć zarówno naruszeń, jak i sytuacji, w której pozornie krótka delegacja kończy się chaotycznym przesuwaniem całego grafiku.
